
Warszawa to miasto, które nagradza plan. 48 godzin to wystarczająco dużo, by zakochać się w niej — jeśli wiesz, gdzie iść i co ominąć.
Piątek: zameldowanie po 15:00, drink w barze Prohibicja i wieczorny spacer po Starym Mieście, kiedy turystyczny szczyt już mija. Sobota: Łazienki rano (koncert chopinowski w niedzielę — przesuń), lunch w restauracji Polonia, popołudnie w SPA i wieczór w kasynie.
Sobota — ikony i smaki
Rano — Łazienki Królewskie (10 min spacerem), potem plac Trzech Krzyży i butiki przy Mokotowskiej. Lunch w Polonii — menu degustacyjne «Woda» to idealna przerwa. Wieczorem kasyno lub, dla spokojniejszych, jazz w Prohibicji.
Warto zapamiętać
- Rezerwuj rejs i SPA z wyprzedzeniem — weekendy się zapełniają.
- Stare Miasto najlepiej zwiedzać wieczorem — mniej turystów.
- Poproś concierge o listę ukrytych adresów — nie znajdziesz ich w przewodnikach.
Niedziela — Wisła i powroty
Niedziela zaczyna się od późnego śniadania (do 11:00) i rejsu po Wiśle — prywatny, z kieliszkiem, rezerwowany przez concierge. Popołudnie: Bulwary Wiślane, Pałac Kultury z tarasem widokowym, a na koniec pączek z rzemieślniczej cukierni.
Nasz ukryty hit: zachód słońca z tarasu Sky Lounge na 17. piętrze — panorama, którą znasz z pocztówek, ale bez tłumów.


Warszawa jest jak dobra gra — wymaga cierpliwości i karty na czas. 48 godzin to wystarczająco, by wygrać.
— Starszy concierge, Royal Polonia
Jeśli masz tylko jeden dzień — wybierz Łazienki, Stare Miasto i kolację w Polonii. Reszta Warszawy poczeka na kolejny weekend.